Technologia a starzenie poznawcze: dlaczego ekran nie musi być wrogiem pamięci
Badania starszych dorosłych nie wspierają prostego przekonania, że korzystanie z technologii przyspiesza spadek poznawczy. Aktywność cyfrowa może też angażować pamięć, uwagę i relacje społeczne.
W przypadku osób starszych obawa przed „cyfrową demencją” brzmi szczególnie poważnie, bo pojawia się w wieku, w którym rzeczywiście rośnie ryzyko chorób neurodegeneracyjnych. Dlatego właśnie ta grupa była przedmiotem dużej meta-analizy technologii i starzenia poznawczego.
Benge i Scullin przeanalizowali 136 badań. W głównej analizie statystycznej znalazło się 57 prac z 411 430 uczestnikami w wieku średnio około 69 lat na początku badania.
Wyniki nie wspierały hipotezy szkody
Korzystanie z komputerów, internetu, smartfonów i mieszanych technologii wiązało się z niższym ryzykiem zaburzeń poznawczych. W analizach podłużnych użytkownicy technologii mieli również niższe tempo pogorszenia poznawczego.
Autorzy sprawdzali między innymi wpływ wieku, wykształcenia, statusu społeczno-ekonomicznego i zdrowia. Zależności pozostawały widoczne po korektach.
To nadal nie jest eksperyment
Najważniejsze ograniczenie pozostaje fundamentalne. Osoby, które korzystają z nowych technologii w starszym wieku, mogą różnić się od osób niekorzystających pod wieloma względami trudnymi do pełnego zmierzenia.
Technologia może też pomagać podtrzymywać kontakt społeczny, wykonywać złożone zadania i uczyć się nowych umiejętności. Autorzy nazwali tę alternatywną perspektywę „technological reserve”. To hipoteza mechanizmu, a nie dowiedziony sposób zapobiegania otępieniu.
Różne technologie mogą działać inaczej
Przegląd obejmował wiele rodzajów aktywności cyfrowej. Nie odpowiada więc na pytanie, czy wielogodzinne oglądanie krótkich filmów wpływa na poznanie tak samo jak aktywne korzystanie z bankowości, map, komunikacji i pracy przy komputerze.
Najmocniejszy wniosek jest negatywny
Dane nie pozwalają powiedzieć, że technologia chroni przed demencją. Pozwalają natomiast bardzo mocno zakwestionować prostą opowieść, według której samo codzienne korzystanie z technologii cyfrowej prowadzi u starszych dorosłych do „cyfrowej demencji”.
Jeżeli u starszej osoby pojawiają się nowe problemy z pamięcią, orientacją lub samodzielnością, właściwym krokiem jest ocena poznawcza i medyczna, a nie automatyczne przypisywanie ich smartfonowi.